Tulacz by ALMANAK
Showing posts with label Herbata. Show all posts
Showing posts with label Herbata. Show all posts

Saturday, August 8, 2015

Azory for free

Cały dzień prawie za darmo...

Czy da się spędzić czas na Azorach za darmo? Myślę, że nie, jednak jest kilka miejsc i atrakcji, które można odwiedzić za darmo.
Ja wypożyczyłem samochód, ale turyści na tej wyspie przemieszczają się na stopa - sam podwoziłem jedną parę.
Jeśli chodzi o noclegi, to nie wiem, czy spanie na dziko jest legalne, ale widziałem kilka miejsc, w których śmiało można rozbić namiot.

Azory obfitują w wiele ciekawych punktów widokowych, miejsc do grilowania i 'basenów' gdzie można za darmo pływać.
Oczywiście warto odwiedzić i są za darmo plantacje herbaty. Jedyne w Europie. Są też plantację ananasów - również za darmo do odwiedzenia.
Jeśli chodzi o termy, to jest na pewno jedno miejsce, gdzie można się wygrzać za darmo - w informacji turystycznej podadzą godziny, w których są odpływy, więc można się kąpać w termach.
A miejsce to nazywa się Ponta da Ferraria.


Fabryka herbaty Cha Gorreana

Zbieranie herbaty



Herbata, pełno herbaty...



Ponta da Ferraria czyli darmowe gorące źródła


Miejsce na grill

Darmowy basen

Plantacja ananasów


Widok z kościoła 'Our Lady of Peace'

W oddali wyspa Ilheu da Praia


Sunday, July 12, 2015

Azory - ogólnie o wyspie.

Azory, czyli krótki wstęp

Grupa kilku wysp na Oceanie Atlantyckim to Azory. Najtaniej jest dolecieć tu z Lizbony, Porto lub innego miasta, z którego lata Ryanair.
Na Azorach wiele osób znajdzie coś dla siebie - wspaniałe tereny powulkaniczne z bujną szatą roślinną, wypady na wieloryby czy delfiny - oczywiście z lornetką lub aparatem, źródła termalne, lub plantacja herbaty oraz ananasów. Można też 'włóczyć się' od wioski do wioski w poszukiwaniu ciekawej architektury.

Dla osób chcących zwiedzić całą wyspę polecam wynajęcie samochodu, można też jeździć na stopa, jednak wynajęcie samochodu daje dużą niezależność.
Ja spędziłem tylko kilka dni na Azorach, ot troszkę zwiedziłem wyspę, oglądałem wieloryby, jadłem owoce morza i szukałem ciekawostek.
Mając kilka dni ograniczyłem się tylko do wyspy San Miguel.
Na tej wyspie lotnisko oddalone jest kilka kilometrów od miasta, więc można spacerem dostać się do centrum. W moim pensjonacie oferowali transport w cenie zakwaterowania, więc na mnie czekał już Pan by mnie dostarczyć do pensjonatu.
Na lotnisku warto zerknąć na mapę z grafiti, ale to w osobnym poście.

Pierwszym miejscem, które odwiedziłem była oczywiście informacja turystyczna. Fantastycznie przygotowana obsługa, z różnego rodzaju mapami i poradami, co można zrobić na wyspie.
Możliwości zakwaterowania nie są jakieś ogromne, ale każdy znajdzie coś dla siebie, od kempingu, przez hostele do drogich hoteli. Nie wiem tylko, czy spanie w namiocie na parkingu lub miejscu do grilowania jest legalne, czy nie.



Pierwsze kroki na Azorach



Pochmurno, ale nadal bardzo ciepło






Wioski i wioseczki

Straż pożarna


Często spotykane 'obrazy' na kafelkach


Często spotykana mgła







Sunday, May 31, 2015

Pekin inaczej

Przysługa, za przysługę - czyli jak zostałem nauczycielem w Pekinie.

Kto by pomyślał, że ja, że wykład, że dla 7 latków i w Pekinie - żart.
Otóż nie - zdażyło się naprawdę.

Jednak od początku. Kolega Darek, który często bywał w Pekinie na moją prośbę dał mi adres email, do znajomej z Pekinu. Ta zgodziła się kupić mi bilety na pociąg do Zhangye - nauczony doświadczeniem z  roku ubiegłego chciałem mieć bilety wcześniej.
Gdy się spotkaliśmy Gloria - tak ma na imię, zapytała się mnie, czy nie zrobiłbym prezentacji dla Jej klasy w szkole.
Odpowiedziałem, że się zastanowię, sprawdzę jakie mam zdjęcia i o czym mógłbym opowiedzieć i że dam znać za dwa dni. Na następny dzień dostałem SMSa, że dzieci się bardzo ucieszyły, a dyrekcja jest zachwycona. Czyżby ktoś już podjął decyzję?

Mając trochę zdjęć z Polski, plus trochę z podróży, udało mi się przygotować prezentację - miałem też pocztówki z Gdańska, które postanowiłem dać po skończonej lekcji.

Gloria wyszła po mnie na stację metra i podjechaliśmy taksówką do szkoły - budynek w nowej bogatej dzielnicy, bardzo dobrze wyposażony, czysty i schludny. Gdzie oni uczą się pluć na ulicę i śmiecić?:)

Miejsce pracy Glorii, to kompleks kilku budynków. Na całym terenie znajduje się przedszkole, odpowiednik naszej szkoły podstawowej oraz odpowiednik gimnazjum, więc dzieciaki zmieniają tylko budynki i nauczycieli.

Na moją prezentację oprócz dzieci pojawiła się również 5 osobowa delegacja w postaci dyrekcji oraz kilku rodziców.
Prezentacja trwała około godziny, ja mówiłem po angielsku, moja koleżanka tłumaczyła na chiński, a dzieci zadawały pytania lub wydawały dzwięki zachwytu widząc jakieś ciekawe zdjęcie.

W tej szkole dzieci uczą się angielskiego i część pytań zadawały po angielsku. 
Po mojej lekcji, zrobiłem sobie mały obchód szkoły, pożegnałem się z panią dyrektor i udałem się na poszukiwanie herbaty i obiad.

W taki niecodzienny sposób zakończyła się moja krótka wycieczka do Korei Północnej i Chin.


W drodze do szkoły

Gloria przed wejściem do szkoły

Szkoła

Czas na lekcję

Pokój nauczycielski

Ja, ekran i uczniowie

Tu już byli zainteresowani tematem lekcji

Zdjęcie z dziećmi po lekcji

Ja, dzieci i rodzice

Dzieci, ja, Gloria i Pani dyrektor

Zwiedzanie szkoły

Napotkane na korytarzu dzieci

Szukanie herbaty



My Flightdiary.net profile

Popular Posts