Tulacz by ALMANAK
Showing posts with label Bavaria. Show all posts
Showing posts with label Bavaria. Show all posts

Sunday, March 12, 2017

Karnawał w Olching

Fasching Dienstag - czyli zakończenie karnawału w Bawarii

Olching to małe miasteczko oddalone ok 30 km od Monachium. W tym roku wybraliśmy to miejsce by zobaczyć jak kończy się karnawał.
Tak samo jak w Bedburgu, z platform rozdawane były słodycze, leciała muzyka i bawili się ludzie. Platform było o wiele więcej, były większe i zrobione z pomysłem. 
Co ciekawe w Olching zbierano po 2 euro od każdego dorosłego za udział w tym wydarzeniu. Kwota ta była na pokrycie słodyczy oraz na przyszłoroczną imprezę. Tu królowały słodycze ziołowe, znaczy było ich bardzo dużo :)

W przyszłym roku trzeba odwiedzić inne miasto w Bawarii.

Z uwagi iż przejazd platform odbywał się na głównej ulicy, zaraz po przejeździe ostatniej platformy służby porządkowe zaczęły sprzątać ulice.




Była i orkiestra

Reklamowały się różne firmy






Superman też był

Słodycze leżały wszędzie

Był i Trump



I na koniec wielkie sprzątanie

Sunday, April 24, 2016

Flohmarkt, czyli uliczne targowiska


Flohmarkty, czyli jak taniej kupować w Niemczech

Kiedyś popularne były tzw. wystawki, teraz coraz modniejsze i chętniej odwiedzane przez "łowców okazji" stały się Flohmarkty, czyli uliczne sprzedaże używanych rzeczy, taki niemiecki odpowiednik pchlego targu.

Sezon wiosenno-letni to czas, gdy w wielu lokalizacjach w soboty i/lub niedziele odbywają się Flohmarkty. Te unikalne bazary organizowane są w różnych miejscach. Można powiedzieć, że wykorzystuje się tutaj każdą wolną przestrzeń, która na co dzień spełnia inną funkcję, a w dniach "wolnych od pracy" świeci pustkami i aż prosi się o zagospodarowanie przestrzenne. Są one więc czasem zaaranżowane na małym lotnisku jakiegoś aeroklubu, w niedziele może być to 'targowisko' na parkingu pobliskiego marketu (w Niemczech sklepy w niedziele są zamknięte). Nie zaskakują też bazary na placach czy boiskach sportowych. Flohmarkty są dobrą okazją do zaobserwowania, kto tak naprawdę oddaje się okazjonalnemu handlowi. Możemy więc spotkać ludzi, którzy niemal zawodowo zajmują się taką sprzedażą na Flohmarktach, ale i również osoby starsze lub całe rodziny z dziećmi.









Inną formą tej specyficznej formy handlu są tzw. Hofflohmarkty, czyli - niemal dosłownie tłumacząc - odbywające się w podwórzach domów, zazwyczaj organizowane przez dzielnice miast.
Odrębną kategorię wyprzedaży bezpośredniej stanowią bazary garażowe, które odbywają się w niewielkich miejscowościach. Wówczas to ich mieszkańcy otwierają na oścież swoje garaże i handlują tym, co mają na zbyciu. Przy okazji opróżniania domowej graciarni można zacieśnić stosunki z sąsiadami plotkując o bieżących sprawach lub ... wspólnie grillując. By ułatwić poruszanie się po takim Flohmarkcie (na pieszo lub samochodem), przygotowane są wcześniej odpowiednie mapki wskazujące, który garaż ma aktualnie "otwarte dni". 







Jesienią z kolei jest pora na nocne Flohmarkty. Ich lokalizacja to głównie różnego rodzaju hale koncertowe. Wstęp na nie jest płatny i jest to koszt rzędu 3 euro. Jako wystawiających można zobaczyć przede wszystkim młodych ludzi.


A jak to wszystko wygląda z perspektywy osoby sprzedającej?

Mały stolik z rozstawionymi na nim przedmiotami to koszt od 5 euro wzwyż. Im większy stolik, tym wyższa kwota "dzierżawy". W tej cenie zawierają się głównie koszty obsługi, sprzątania terenu, itp. Osoba chcąca pohandlować musi przyjechać odpowiednio wcześniej, by przygotować swoje stoisko, a potem nie pozostaje jej nic innego, jak tylko cierpliwie zaczekać na żądnych okazji klientów.

Przydatne strony, gdzie można uzyskać informacje o Flohmarktach, to:

http://www.flohmarkt-seite.de/


http://www.hofflohmaerkte.de/muenchen/

Sunday, December 13, 2015

Jarmark Dzieciątka Jezus w Norymberdze

Norymberga

Rozpoczął się Adwent a wraz z nim mniej lub bardziej tradycyjne jarmarki świąteczne w całych Niemczech. Za namową niemieckich znajomych zdecydowałem się odwiedzić najbardziej tradycyjny, największy, najstarszy i w ogóle naj, naj,naj.. ( wg. nich) bożonarodzeniowy jarmark w Norymberdze. Na podobny pomysł wpadły tysiące innych turystów. Wystarczyło jednak wybrać jedną z bocznych ulic żeby spokojnie pospacerować odkrywając ciekawą historię miasta, pójść śladami Albrechta Durera, czy odkryć co łączyło Wita Stwosza czy Mikołaja Kopernika z Norymbergą.






Wąskie uliczki prowadzą do górującego nad miastem średniowiecznego zamku, a właściwie tego co powstało na jego miejscu po licznych przebudowach i rekonstrukcjach. Norymberga bardzo ucierpiała podczas bombardowań II w. św. Ciekawy artykuł z ciekawostkami historycznymi na temat tego miasta znajdziecie poniżej:
http://ciekawostkihistoryczne.pl/2012/07/10/swieta-geometria-norymberga-czyli-bajkowe-krolestwo-hitlera/


Na sam zamek warto wejść choćby dla samych widoków.


Czas wrócić na teren jarmarku, bo przecież po to tu przyjechałem.

Jedną z atrakcji turystycznych jest przejażdżka starym dyliżansem pocztowym po starówce Norymbergi.
Nad miastem unosił się słodki i korzenny zapach grzanego wina i świątecznego ponczu. Każde stoisko sprzedające te rozgrzewające trunki serwowano je gościom w innych kubkach. Wielu turystów zabierało je ze sobą na pamiątkę z Norymbergi (kaucja 2.5-3  eur).


Centralna część jarmarku znajduje się pod kościołem Najświętszej Maryi Panny (Frauenkirche). Za drobną opłatą ( 3 eur) można wejść na kościelny balkon i spojrzeć na stargany i tłumy zwiedzających z góry. Znajduje się tam również wystawa pokazująca historię norymberskiego Dzieciątka Jezus, które, a właściwie która ( bo jest to kobieta) otwiera coroczne wydarzenie przemową do mieszkańców. Dzieciątko Jezus ma postać dorosłej, młodej dziewczyny, wybieranej co roku by pełnić tę  funkcję. Złote loki, korona, długa suknia i złota narzuta na ramiona upodabnia ją bardziej do anioła.  

Gdybym odwiedził Norymbergę w tygodniu, zapewne udałoby mi się ją spotkać. Przechodzi ono/ ona przez ulice jarmarku o godzinie 15:00. 

Ciepłe lody w czekoladzie a'la Dickmanny. Stragany wypełnione były lokalnymi smakołykami. Zgodnie z tradycją wszystko co jest sprzedawane na 180-ciu straganach jest wyrobem lokalnych rzemieślników i powinno być ściśle związane z Bożym Narodzeniem. Wyjątkiem są chyba stragany z kiełbaskami :) ale tradycyjności odmówić im nie można. 




Część jarmarku była wydzielona dla najmłodszych. Jedną z głównych atrakcji była dwupiętrowa karuzela. W drewnianych domkach dzieci mogły się schować przed zimnem i wziąć udział w warsztatach plastycznych. Nie mogło zabraknąc stoisk z grzanym winem dla rodziców czekających na swoje pociechy na zewnątrz. 


A tych ludzików nie należy zjadać tylko kupić na pamiątkę z Norymbergi. Ludziki z suszonych śliwek i fig sprzedawane są tutaj od stuleci. 

Typowo niemieckie, świąteczne dziadki do orzechów

Sunday, November 29, 2015

Berchtensgaden i Königssee - czyli królewskie jezioro

Berchtensgaden - kopalnia soli, jezioro i urocze miasteczko

Kolejnym interesującym miejscem w pobliżu Monachium jest miasteczko Berchtensgaden, malowniczo położone nad jeziorem Königssee (Królewskim).

Jest to najgłębsze i najczystsze jezioro w Niemczech. Nie dziwi więc fakt, że łódki, które poruszają się po Königssee, napędzane są silnikami elektrycznymi. Żądni zwiedzania wodnego cudu mogą w ten sposób podziwiać uroki zarówno jeziora, jak i krajobrazu, taka wycieczka jednak to koszt 15 euro za osobę.

Planując rejs z małym wyprzedzeniem, warto zarezerwować sobie również poranek, aby zatrzymać się na dłużej przy kościółku Sankt Bartholomä, a następnie udać się w góry do lodowej kaplicy.
W pobliżu jeziora znajduje się również kolejka linowa na szczyt Jenner, z którego moża podziwiać panoramę okolicznych łańcuchów górskich. Bardziej ambitni wspinacze mogą naturalnie skorzystać z wyznaczonej trasy pieszej.

Przy okazji pobytu w rejonach Berchtensgaden wskazane jest, żeby zatrzymać się i odwiedzić kopalnię soli. Jest to bardzo imponująca atrakcja zarówno dla dorosłych, jak i dzieci. Otwarta jest od godz. 9 do 17, a bilet kosztuje 16 euro. Po więcej szczegółów można sięgnąć na stronie firmowej kopalni:
http://www.salzbergwerk.de/en

Berchtensgaden jest wyjątkowo malowniczym miasteczkiem, z zamkiem, licznymi kawiarenkami i wieloma punktami widokowymi.

Innym ciekawym punktem do zwiedzania (… odwiedzę je innym razem, słowo!) jest Eagle Nest, czyli punkt widokowy z restauracją, zbudowany specjalnie dla Adolfa Hitlera. Aby dostać się na miejsce, należy dojechać do Obersalzberg i dojechać pod szczyt autobusem (wersja komfortowa) lub wytyczoną trasą – pieszo (wersja dla Bear'a Gryllsa... ;-)).
Cała trasa opisana jest tu: 

www.uncommon-travel-germany.com/eagles-nest-germany.html

Stąd już tylko rzut przysłowiowym beretem do Salzburga, a jadąc w jego kierunku lokalnymi drogami można odwiedzić kolejną jaskinie, która znajduje się nieopodal Marktschellenberg. By dojść do niej trzeba przeznaczyć około trzy godziny i podobną ilość czasu na powrót.


Berchtensgaden

Berchtensgaden - dziedziniec zamku



Königssee - garaże dla łódek


Königssee - elektryczne łódki

Sankt Bartholomä




My Flightdiary.net profile

Popular Posts