Tulacz by ALMANAK
Showing posts with label Guru Padmasambhava. Show all posts
Showing posts with label Guru Padmasambhava. Show all posts

Wednesday, November 14, 2018

Tiger Nest

Jak mówił mój przewodnik - ja będę w komfortowej sytuacji, bo będę schodził do Tiger Nest, a wszyscy inni będą zmęczeni wchodzeniem.
Wstałem rano i musiałem dłuuugo czekać na śniadanie. Noc zleciała dobrze, nie było za zimno a Termofor przydał się do ogrzania stóp. Dobrze, że ptaki obudziły się razem ze mną i mogłem blisko kuchni zrobić kilka zdjęć jak Kitta Żółtodzioba, Kruki, czy Olśniak Himalajski skradają się po jedzenie. Wspiąłem się też powyżej naszych namiotów by podziwiać widoki, jednak niebo było całe w chmurach. 


Moje łóżko w namiocie

Kitta Żółtodzioba

Kitta Żółtodzioba

Kruk

Widoki z Bumdra Camp

Olśniak Himalajski

Po leniwym śniadaniu udaliśmy się do świątyni Bumdrak (co oznacza "klif stu tysięcy Dakini" - Aniołów). Jedna z fajniejszych świątyń, bez wielkiego przepychu i fajnie umiejscowiona na skale.
Po powrocie zabraliśmy plecaki i ruszyliśmy w dół do Tiger Nest.


Namioty i w tle świątynia Bumdra

Nasza ekipa nad ranem


Świątynia Bumdra

Świątynia Bumdrak

Świątynia Bumdra

Trasa była przyjemna ale znów w lesie, po drodze widziałem jeszcze Kuropatnik Nepalski i po 3h dotarliśmy do naszego celu. Mój przewodnik miał problemy z kondycją, więc we dwóch ruszyliśmy schodami w dół, a następnie schodami w górę by po 30 min dotrzeć do celu podróży.
Miejsce to robi ogromne wrażenie, to tu przez 3 lata, 3 miesiące, 3 tygodnie, 3 dni i 3 godziny medytował w jaskini Guru Padmasambhava. Przed wejściem oddaje się do depozytu aparaty oraz telefony i plecaki natomiast jak się mały aparat schowa w kieszeni, to policjanci nie przeszukują osoby, które tam wchodzą.



Kuropatnik Nepalski



Paro

Kolejna świątynia tuż przed Tiger Nest

Tiger Nest



Droga na Tiger Nest

W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w jedynej kawiarence Taktshang, na szlaku, gdzie nie podają żadnych potrwa mięsnych i szybkim krokiem ruszyliśmy w dół.
Miejsce gdzie przyjeżdżają wszyscy turyści pełne jest małych stoisk, gdzie lokalni sprzedają różne rzeczy - wiadomo iż w takim miejscu ceny są odpowiednio wyższe.
My nie zatrzymywaliśmy się na pamiątki, tylko prosto pojechaliśmy zażyć kąpieli w wodzie nagrzanej kamieniami. Czekając na odpowiednią temperaturę kamieni miałem okazję postrzelać trochę z łuku.



Może i są szczęśliwi, ale o środowisko nie dbają.

Tam w oddali Tiger Nest

Niedaleko restauracji

Łucznictwo

Kąpiel - w wodzie ogrzewanej kamieniami



Wieczorem dotarliśmy do Paro - nocleg miałem blisko lotniska a nie w centru, ale to i dobrze. Miasto jest bardzo brzydkie, brudne i oprócz jednej Stupy oraz sklepów turystycznych nie ma nic ciekawego do zaoferowania. Ścieki płynął wzdłuż ulicy, po mieście spaceruje bydło. Ot taki klimat.


Paro

Hotel w Paro - 

Paro nocą

Paro nocą

Paro nocą

Widok z okna hotelowego

My Flightdiary.net profile

Popular Posts